dekoracja

Artykuły

dekoracja

Tarantino wskrzesza Ultra Panavision

Quentin Tarantino w Cannes 2014
Quentin Tarantino na Festiwalu w Cannes w roku 2014 (fot. Georges Biard [CC BY-SA 3.0])

Pierwsze plakaty planowanego na 2015 rok filmu The Hateful Eight w reżyserii Quentina Tarantino zawierały intrygującą wzmiankę:

SPECIAL ROADSHOW ENGAGEMENT PRESENTED IN 70 MM SUPER CINEMASCOPE

Na początku wyglądało to na jeden z typowych dla Tarantino filmowych żartów, szczególnie, że nie istnieje (i nigdy nie istniał) proces Super CinemaScope 70 mm.

Z czasem miało się jednak okazać, że Tarantino o szerokim filmie myśli zupełnie poważnie. Więcej, swoją najnowszą produkcję planuje realizować wyłącznie w standardzie 65/70. Dalsze plany, jak na drugą dekadę XXI stulecia, są jeszcze bardziej niezwykłe: w pierwszej kolejności film ma być prezentowany w wersji 70 mm. Dopiero później wyświetlana będzie wersja 35 mm i formaty cyfrowe. Aby urzeczywistnić tę wizję, sporządzona zostanie największa od ponad dwudziestu lat liczba kopii szerokoformatowych.

Wielki powrót

Reżyser do planów związanych ze swoich najnowszym filmem wprowadza pewien istotny element, którym akcentuje swoje szczególne przywiązanie do tradycji kina. Będzie to swoisty powrót do okresu spektakularnych pokazów filmowych, których forma jest dziś praktycznie niespotykana.

W Stanach Zjednoczonych w latach 1950–1970 swoją świetność przeżywały pokazy filmowe określane angielskim terminem roadshow. Był to rodzaj specjalnej promocji najważniejszych (i często najdroższych) produkcji filmowych w postaci uroczystych pokazów poprzedzających ogólnokrajową dystrybucję. Odbywały się one w największych miastach, w kinach, które gwarantowały najwyższy standard projekcji oraz odpowiedni komfort. Miejsca na takie pokazy były numerowane, ilość seansów ograniczona, a bilety droższe. W tym sensie całość przypominała raczej duże przedstawienie teatralne bądź operowe, niż pokaz kinowy.

Wraz z kopią filmową przekazywano instrukcje, w których szczegółowo opisywano sposób realizacji oprawy wizualnej i dźwiękowej, określano parametry techniczne aparatury kinotechnicznej, ekranu, nagłośnienia etc. Jeśli istniała taka możliwość, sięgano po procesy szerokoformatowe, które z łatwością spełniały wysokie wymagania odnośnie obrazu i dźwięku. Seanse te były więc spektaklem umożliwiającym obejrzenie danego obrazu filmowego w warunkach określonych przez samych twórców jako optymalne. Wspominanie, iż z powodzeniem konkurowały one z odwiecznym wrogiem kina – telewizją jest formalnością, ponieważ deklasowały ją pod każdym niemal względem. Właściwym celem pokazów roadshow, oprócz promocji, miało być zwiększenie rangi sztuki filmowej i cel ten – dzięki wielu wybitnym produkcjom z tamtego okresu – bezsprzecznie osiągano.

Quentin Tarantino należy do grupy twórców, którzy uważają, że wypracowane w ten sposób wartości uległy przez ostanie dziesięciolecia dewaluacji. Początkiem tego procesu było systematyczne obniżanie standardów jakościowych projekcji kinowej (kosztem tańszych i prostszych rozwiązań) oraz wprowadzenia masowych kin w postaci multipleksów. Jest jeszcze konkurencja w postaci coraz lepszej (oczywiście w sensie technicznym) telewizji, są także systemy kina domowego, które z „prawdziwym” kinem konkurują już nie tylko wygodą, lecz także parametrami technicznymi, niebezpiecznie zbliżając się do tego, co można zobaczyć na srebrnym ekranie. Szczególnie tym cyfrowym.

The Hateful Eight, w zamyśle twórcy, ma być powrotem do tradycji „monumentalnych projekcji” i przyczynkiem do przywrócenia obrazowi filmowemu należnej mu rangi. O ile oczywiście menadżerowie kin, a przede wszystkim widzowie, wykażą taką formą zainteresowanie. Od strony narracyjnej i wizualnej film spełniać ma wszystkie kryteria predestynujące do formuły roadshow. Odpowiednia ilość wzorcowych kopii szerokoformatowych i nazwisko reżysera z pewnością zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu.

Superpanorama

Wystarczającym – przynajmniej dla osób interesujących się techniczną stroną kinematografii – zaskoczeniem była informacja, że film w całości zostanie sfotografowany na taśmie 65 mm. Największą jednak sensacją jest wiadomość, że Quentin Tarantino zamierza wykorzystać (a praktycznie wskrzesić) od dawna nie używany standard Ultra Panavision 70 – proces umożliwiający osiągnięcie rekordowo szerokiego obrazu o proporcjach kadru 2,76:1.

propocje klatki Ultra Panavision
Rys. 1. Kadr z filmu „Ten szalony, szalony świat” (źródło: Wikimedia Commons), na który naniesiono proporcje klatki Ultra Panavision (kolor czerwony)2 oraz typowa szerokość kadru przy projekcji na węższych ekranach (kolor żółty). Dla porównania proporcje sferycznego formatu 70 mm (kolor niebieski).

Jeżeli zamierzenia producentów się spełnią, będzie to pierwszy od prawie pięćdziesięciu lat film pełnometrażowy korzystający z tego standardu1. Ze wstępnych informacji wynika, że szerokoformatowe kopie eksploatacyjne (bądź ich część) zostaną wykonane w wersji z anamorfozą o współczynniku 1,25, co oznacza, że w kinach dysponujących odpowiednią aparaturą (nasadka anamorfotyczna systemu Ultra Panavision 70 mm) zdjęcia do The Hateful Eight można będzie podziwiać w pełnych superpanoramicznych proporcjach. O ile oczywiście twórcy nie zdecydują się na rozwiązanie pośrednie.

Krytycy pomysłu twierdzą, że proces Ultra Panavision nie jest zbyt fortunnym wyborem do promocji współczesnego kina szerokoformatowego. Najistotniejszą przeszkodą jest znikoma ilość obiektów dysponujących ekranem odpowiednim do wyświetlenia obrazu 2,76:1 bez kaszet. Typową sytuacją podczas projekcji 70 mm będzie więc obraz znacznie pomniejszony, ale w pełni panoramiczny, bądź obraz większy, jednak bez skrajnych fragmentów kadru. Obie ewentualności mogą postawić pod znakiem zapytania sens używania anamorfotycznego Ultra Panavision. Z podobnym problemem borykano się kilkadziesiąt lat temu dopuszczając ograniczenie kadru do proporcji ok. 2,55:1. Obraz komponowany był tak, aby w pozostałej jego części nie znajdowały się istotne elementy (rys. 1.). Dziś sytuacja jest jeszcze trudniejsza, gdyż kin wyposażonych w aparaturę 70 mm jest znacznie mniej, nie wspominając już o odpowiednio szerokim ekranie. Problematyczne może się więc okazać zorganizowanie projekcji roadshow w liczbie adekwatnej do rangi twórcy, jakim jest Quentin Tarantino.

Ciężki problem

W środowisku branżowym krążyły także niejednoznaczne opinie na temat stanu technicznego dawno nie używanej optyki Ultra Panavision. Miały one zapewne jakieś merytoryczne podstawy, ponieważ Robert Richardson (autor zdjęć do The Hateful Eight) już na wczesnym etapie produkcji filmu zdecydował się na inspekcję magazynów Panavision. Ocena stanu zachowania optyki była jednoznacznie pozytywna, chociaż zakres przeprowadzonych testów nie jest znany. Jedyną rzeczą, która wzbudziła pewien przestrach były gabaryty, którymi anamorfotyczne obiektywy Ultra Panavision wyróżniają się pośród innej, także nie najlżejszej, optyki szerokoformatowej.

Na obecnym etapie produkcji nie jest pewne, czy wszystkie ambitne plany autorów The Hateful Eight się urzeczywistnią. Gdyby tak się stało, dobra passa filmu szerokoformatowego byłaby kontynuowana. Po wielu latach niemal całkowitego zapomnienia daje się zauważyć wyraźny wzrost zainteresowania standardem ze strony twórców, nomen omen, coraz większego formatu. Po obrazach Mistrz i Interstellar (oba zresztą zainspirowały Tarantino do użycia standardu 65/70 we własnej produkcji) mielibyśmy kolejny, być może dotąd najważniejszy szerokoformatowy film fabularny XXI wieku. Czy warto? Bez komentarza pozostawmy słowa reżysera:

„Cyfrowa prezentacja [w kinie] to taka telewizja w miejscu publicznym. Zwyczajne spotykanie się przed telewizorem w większym gronie, tylko bez pilota, którym można wycelować w ekran. Pracuję [w przemyśle filmowym] 20 lat – za długo żeby zaakceptować sytuację, w której przychodząc do kina, uzyskujemy podrzędny efekt pier******** DVD, nakręconego tym samym gównem, którym filmują mydlane opery. Mi taka jakość nie wystarcza.” (Quentin Tarantino w wypowiedzi dla publiczności podczas targów American Film Market 2014)

autor: Krzysztof Gajdemski (2014.12)

^ na górę

Nienawistna ósemka - postscriptum

Fani reżysera pewnie nie miali wątpliwości co do tego, że Quentin Tarantino wprowadzi w życie wszystkie swoje szalone pomysły. Inni – w szczególności ludzie z tzw. branży – byli bardziej sceptyczni. Faktem jest, że opisany tu w zarysach film (rozpowszechniany w Polsce pod tytułem Nienawistna ósemka) został zrealizowany. Miał on swoją premierę 25 grudnia 2015. Naturalnie w formie pokazu roadshow we „wspaniałym formacie Ultra Panavision 70”.

Logo Ultra Panavision 70
Logo procesu Ultra Panavision 70

Tarantino skutecznie więc ożywił porzucony kilkadziesiąt lat temu superpanoramiczny proces. Należy podkreślić, że przedsięwzięcie nie było tyko jednostkową produkcją pełnometrażowego filmu. Przy okazji rozwiązano liczne problemy techniczne i logistyczne, w efekcie czego opracowano metodykę pracy z szeroką taśmą w realiach dużej, współczesnej produkcji filmowej (bez bezpośredniego użycia technik cyfrowych3), a przede wszystkim zbudowano zaplecze sprzętowe, które gotowe jest do wykorzystania w przyszłych produkcjach.

Poniżej w formie punktów przedstawiam kilka technicznych zagadnień związanych z realizacją i rozpowszechnianiem Nienawistnej ósemki.

Plan zdjęciowy i postprodukcja

Kopie i projekcja

autor: Krzysztof Gajdemski (2016.02)

^ na górę

Przypisy:

  1. Chartum (reż. Basil Dearden, Eliot Elisofon, Wielka Brytania 1966) był jak dotąd ostatnim pełnometrażowym filmem zrealizowanym w Ultra Panavision 70. ^
  2. Zamieszczony tu skan (chociaż ma właściwe proporcje) nie jest prawdopodobnie pełną klatką rzeczywistej kopii Ultra Panavision. Kadr powinien być nieco większy, gdyż w obecnej postaci po redukcji do proporcji 2,55:1 staje się zbyt ciasny. ^
  3. Co nie znaczy, że nie pełniła ona funkcji pomocniczych, np. przy montażu. Dźwięk także realizowany był cyfrowo (DTS), co od dawna przy projekcji szerokoformatowej jest standardem. ^

^ na górę